Archeologia internowania

Archeologia internowania na wybranych przykładach badań niemieckich obozów zagłady z ziem polskich.

1. Wstęp.

Celem artykułu jest próba przedstawienia – w kontekście archeologicznym – miejsc z okresu II wojny światowej związanych z martyrologią, uwięzieniem i zbrodnią. Studium zagadnienia będzie opierało się na wynikach badań archeologicznych przeprowadzonych na terenie wybranych obozów zagłady z ziem polskich. Stanowiska, które opisano w ramach artykułu, utworzone zostały przez aparat państwowy III Rzeszy.
Treść niniejszej pracy wpisuje się w nowy nurt – kierunek badawczy, zwany archeologią internowania. Zarys tego zainteresowania uwidocznił się podczas Szóstego Światowego Kongresu Archeologicznego w Dublinie w 2008 r., gdzie grupa niezwiązanych ze sobą prelegentów przedstawiła referaty odnoszące się do badań różnych form obozów
i miejsc uwięzienia. Na podstawie dyskusji, która związana była z efektami i możliwościami tego typu badań, ustalono cechy dystynktywne dla terminu „archeologii internowania”. Owocem dyskusji było powstanie publikacji pod nazwą Archaeologies of Internment, która obecnie jest jedyną publikacją archeologiczną w pełni poświeconą tematyce dotyczącej obozowych form ograniczenia wolności. Archeologia internowania to zainteresowanie, które jest lokowane w ramach nurtu archeologii współczesności oraz XX – wiecznej archeologii konfliktu .
W najbardziej ogólnym, archeologicznym sensie, uwięzienie lub internowanie może zostać opisane jako sposób organizowania kultury materialnej i przestrzeni w celu kontroli i ograniczenia przemieszczania się jednostek lub grup ludzi oraz wpływu na ich zachowanie. Wobec tego, archeologia internowania skupia się na konflikcie i jego pochodnych, obejmujących zarówno jego fizyczne i niefizyczne formy. Miejsca związane z internowaniem mogą odnosić się do pojedynczych budowli i pomieszczeń, jak również mogą obejmować znaczne połacie terenu; mogą być ograniczone fizycznymi wytworami człowieka, takimi jak ogrodzenia, mury, jak również mogą być wyznaczone przez naturalne formy krajobrazu (rzeki, lasy, pustynie, itp.). Obóz jest formą organizacji przestrzeni, składającym się z grupy budynków w mniejszym lub większym stopniu tymczasowych. Zostały one utworzone w celu organizacji życia zbiorowego grupy ludzi; obszar obozu jest określony oraz podlega dozorowaniu. Cele izolowania grupy ludzi w ramach przestrzeni tworzonej przez obóz są zróżnicowane: mogą obejmować kwestie czysto utylitarne, takie jak wykorzystanie siły roboczej, ograniczenie wolności, pomoc humanitarną i kontrolę przemieszczania, jak również mogą być związane z ludobójstwem i eksterminacją oraz – w niektórych przypadkach – z kształtowaniem świadomości oraz wpływem na sposób myślenia i ideologię więźniów (np. obozy denazyfikacyjne w Niemczech po zakończeniu II wojny światowej). Poszczególne cele mogą funkcjonować osobno lub łączyć się w grupy w ramach jednego obozu lub całego systemu obozów – np. obozy koncentracyjne były zarówno obozami, w których wykorzystywano pracę więźniów, jak i prowadzono eksterminację na masową skalę.
Tematyka, która jest podejmowana przez badaczy tworzącego się nurtu archeologii internowania, zahacza również o zdefiniowanie różnic między prawem sprawiedliwym a niesprawiedliwym – wiąże się to z tendencją do zawężenia pola badań do tych form uwięzienia / internowania, które nie miałaby być związane z sprawiedliwym i legalnym procesem . Ramy czasowe archeologii internowania – jak pokazuje praktyka badań – ograniczają się przede wszystkim do XX wieku, mimo tworzenia się pierwowzorów obozów w wieku XIX .
Archeologia internowania jest nurtem, który wymaga od badacza odpowiedniej postawy, „zrozumienia” kontekstu miejsca, w których prowadzi badania. Badacz musi mieć świadomość, że prowadząc wykopaliska w miejscach byłych obozów, nie dokonuje jedynie aktu techniczno-opisowego, lecz wkracza w sferę, która jest naznaczona cierpieniem grupy ludzi. Tym samym praca archeologa na stanowisku obozowym staje się swego rodzaju służbą, mającą na celu zachowanie i przekazanie pamięci o ofiarach. Nabiera w tym kontekście znaczenia etycznego. Archeologia internowania jest ważną dziedziną w badaniach nad obozami również z tego względu, że – pomimo wielkości i masowości większości obozów – niektóre z nich nie dotrwały w sposób widoczny do dzisiejszych czasów . Tym samym, badania archeologiczne stają się jedną z możliwości dostarczenia wiarygodnych informacji
o rozplanowaniu i organizacji przestrzeni obozów.
Archeologia internowania obecnie znajduje się na etapie wykorzystywania w swych rozważaniach jedynie raportów odnoszących się do jednego, konkretnego stanowiska – nie została jeszcze stworzona żadna synteza ani nie przeprowadzono studiów komparatywnych dotyczących większego zbioru stanowisk .

2. Stan badań.

Badania archeologiczne stosunkowo niedawno wkroczyły na teren byłych obozów i ośrodków zagłady. Trudno jednoznacznie orzec, dlaczego dopiero w latach 90-tych XX wieku pojawiła się w Polsce tendencja do rozpoczęcia tego typu prac. Nałożyło się na to wiele, często niezwiązanych i odległych od siebie czynników. Głównym powodem podjęcia prac był – w większości przypadków – brak dostatecznej wiedzy o organizacji, układzie
i funkcjonowaniu poszczególnych obozów. Upływ czasu, zacieranie śladów fizycznych w terenie, jak i śladów emocjonalnych w pamięci świadków, na pewno ułatwiło rozpoczęcie badań, które ze względu na swój inwazyjny charakter budziły – i budzą nadal – kontrowersje. Innym czynnikiem, hamującym rozwój badań, był brak ustalonych metod i sposobów prospekcji archeologicznej terenów poobozowych. Musiało również zmienić się nastawienie archeologów – większą wagę zaczęto przykładać do wydarzeń stosunkowo nieodległych czasowo, związanych z czasami względnie współczesnymi. Jest to bezpośrednio połączone z postrzeganiem archeologii bardziej w kategorii metody badań, a nie nauki, która ma za zadanie odtwarzanie społeczno-kulturowej przeszłości człowieka. Kamieniem milowym
w rozwoju archeologii – co prawda nie związanej stricte z obozami i nurtem archeologii internowania – było przeprowadzenie prac archeologicznych na cmentarzach oficerów polskich zamordowanych na Wschodzie . Badania w Katyniu, Charkowie i Miednoje dobitnie pokazały, że stosowanie metod archeologicznych wobec wydarzeń chronologicznie nieodległych może przynieść bardzo dobre rezultaty i przyczynić się do stworzenia zupełnie nowych perspektyw badawczych. Warto dodać, że badania „katyńskie” nie były jedyną tego typu inicjatywą w archeologii polskiej – w ramach programu „Poszukiwania nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego z lat 1944-1956” realizowanego przez Instytut Pamięci Narodowej we współpracy z Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz Ministerstwem Sprawiedliwości przeprowadzono m.in. badania na Powązkach i Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu, w wyniku których natrafiono na szczątki kilkuset ofiar zbrodni komunistycznych. Opublikowanie pełnych wyników prac wykopaliskowo-ekshumacyjnych jest kwestią przyszłości, ponieważ program badawczy oraz prace terenowe zostały zainicjowany względnie niedawno – w 2011 r.
W ramach artykułu omówione zostaną wyniki badań archeologicznych przeprowadzonych w Bełżcu oraz w Chełmnie nad Nerem. Nie oznacza to, że w innych miejscach martyrologii nie prowadzono jakichkolwiek prac mających na celu pozyskanie informacji o ich działalności. Szczegółowym rozpoznaniem archeologicznym został objęty teren obozu w Sobiborze – w efekcie badań zlokalizowano komorę gazową oraz zweryfikowano położenie masowych grobów. W Sztutowie w 2010 r. przeprowadzono wstępne rozpoznanie geofizyczne terenu ośrodka . Jednak zakres tych badań był bardzo ograniczony i ma jedynie charakter wstępny – będzie stanowił podstawy do rozpoczęcia bardziej szczegółowych badań w przyszłości. W Treblince, w 2010 r., również wykonano pomiary geofizyczne, jednak ich wyniki nie zostały dotąd opublikowane . W Auschwitz- Birkenau prowadzono jedynie nadzory archeologiczne w ramach prac konserwatorskich, związanych z renowacją baraków obozowych. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku obozu w Majdanku koło Lublina – prace archeologiczne były tam prowadzono w formie nadzorów poprzedzających inwestycje budowlane.
W dalszej części pracy zostaną przedstawione i omówione wyniki badań archeologicznych dotyczące wybranych Miejsc Martyrologii.

3. Obóz zagłady w Bełżcu.

Obóz w Bełżcu został powstał w marcu 1942 r. Do grudnia tegoż roku trwała w obozie masowa eksterminacja Żydów z Polski, Czech, Rumunii, Austrii, Węgier, Belgii, Holandii, Niemiec, Norwegii i Danii. W obozie mordowano również Polaków – mieszkańców okolicznych terenów, członków konspiracji oraz tych, którzy pomagali
Żydom. Szacuje się, że liczba ofiar wyniosła ok. 435 tysięcy . Lokalizację obozu zagłady wybrano nieprzypadkowo – przez wieś Bełżec przechodziła linia kolejowa ze Zwierzyńca do Rawy Ruskiej oraz szosa z Zamościa do Lwowa. Odpowiedni układ komunikacyjny oraz istnienie dwutorowej bocznicy kolejowej, zadecydował o wyborze tego obszaru pod budowę obozu śmierci. Bocznica ułatwiała transport osób wytypowanych do eksterminacji – dowożono je bezpośrednio na teren obozu. Funkcjonowanie obozu znane jest z relacji jedynego ocalałego naocznego świadka wydarzeń – Rudolfa Redera. Udało się mu uciec
w listopadzie 1942 r., a po wojnie opisać swoje wspomnienia . Informacji dostarczają również relacje mieszkańców okolic – część z nich była zatrudniona przy budowie obozu.
Ofiary, po dotarciu do Bełżca, wysadzano na peronach, gdzie informowano je, że znajdują się obozie przejściowym, w którym zostaną poddane dezynfekcji przed wysłaniem do obozów pracy. Na terenie obozu znajdowały się „fryzjernie”, gdzie ścinano włosy kobietom oraz przebieralnie, w których pozostawiano ubrania i zbędne rzeczy. Nagich ludzi pędzono tzw. „szlauchem” do budynku rzekomej łaźni i pomieszczenia inhalacyjnego, gdzie następowało uśmiercenie poprzez uduszenie spalinami. W niewielkiej odległości od komór gazowych zlokalizowane były doły śmierci, do których wrzucano zwłoki ofiar. W czerwcu 1942 rozebrano 3 baraki – komory gazowe i zastąpiono jednym gmachem murowanymo wymiarach 24 x 10 m, podzielonym na 6 komór gazowych. Od tego momentu rozpoczyna się druga faza działalności obozu śmierci w Bełżcu
W grudniu 1942 r. przybył do obozu ostatni transport Żydów. W związku ze zmianą sytuacji na froncie został wydany rozkaz likwidacji infrastruktury obozowej oraz zatarcia wszelkich śladów działalności ośrodka. Rozbiórka budynków oraz wykopywanie ciał pomordowanych z masowych grobów oraz ich spalanie trwało nieprzerwanie od grudnia 1942 r. do marca 1943 r. Rozebrano również bocznicę kolejową
i drewniane perony. Cały obszar zniwelowano, a następnie – na tak przygotowany terenie – wybudowano gospodarstwo dla ukraińskiego strażnika i jego rodziny. Badania na terenie byłego obozu zagłady w Bełżcu zostały zlecone przez Radę Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa. Prowadzone były pod kierownictwem Andrzeja Koli w latach 1997-1999.
Metodą, na której przede wszystkim oparto rozpoznanie archeologiczne, była metoda sondaży wiertniczych. W miejscach, gdzie stwierdzono występowanie obiektów innych niż grobowe, rozpoznanie uzupełniono sondażowymi wykopami wąsko- i szerokoprzestrzennymi w celu wyjaśnienia funkcji tych obiektów. W przypadku odwiertów realizowanych
w strukturach grobowych, sondaże te wykonywano do stwierdzonych wielokrotnie warstw zwłok zalegających do głębokości 5 m. Kopanie dołów śmierci na takie głębokości powodowało natrafianie na wodę gruntową. Podchodzenie wody oraz brak dostępu tlenu sprawił, że część zwłok znajdowała się w stanie przemiany woskowo – tłuszczowej . Prawie w każdym przypadku powyżej warstw zwłok w przemianie woskowo – tłuszczowej stwierdzono występowanie w obrębie jamy grobowej warstwy ciałopalenia, co świadczy o tym, że jedynie część ciał została w latach 1942-1943 wydobyta i poddana kremacji. Zaobserwowano również występowanie grobów tylko i wyłącznie ciałopalnych, w których warstwy ciałopalenia były przykryte warstwami piasku. W toku prac archeologicznych stwierdzono występowanie 33 dołów grobowych na badanym obszarze, zazwyczaj o regularnym prostokątnym kształcie. Standardowo, pochówki miały wymiary 14-20 m lub 6-10 m, głębokość od 4 do ponad 5 m. Ich koncentracje wystąpiły na dwóch obszarach: północno-zachodnim oraz północno-wschodnim. Strefy te różnią się chronologią powstania .
Objętość części obiektów wynosiła od 400 do 900 m3 – do tych grobów zaliczyć można pochówki o numerach 3, 4, 12, 13, 15, 17, 18, 19, 23, 25, 27, 29, 32. Są to groby mieszane – ciałopalne z dolną warstwą ciał w przemianie woskowo – tłuszczowej lub jednorodne, w całości ciałopalne. Natomiast groby o numerach 1, 6, 7, 10, 14, 20 to formy
o dużej objętości, od 1150 do 2100 m3. Są to groby o charakterze zarówno mieszanym jak
i jednorodnym (ciałopalnym). Większa objętość grobów może świadczyć o połączeniu kilku sąsiadujących ze sobą dołów w jeden duży poprzez zatarcie granic wykopów w trakcie ich zasypywania . Inną hipotezą dotycząca ponadnormatywnej objętości pochówków może być możliwość ich przygotowania w ramach eksterminacji licznej grupy ludzi – w przypadku dużego transportu dziennego. Osobną grupę stanowią pochówki ciałopalne z warstwami niwelacyjnymi piasku – są to obiekty o numerach 5, 8, 16, 22, 24, 26. Warstwa przesypowa – pod postacią cienkich warstw piasku – wskazuje na rozciągnięcie czasowe wypełniania jamy grobowej. Może to świadczyć o paleniu zwłok ofiar pod koniec II fazy funkcjonowania obozu, jeszcze przed jego likwidacją. Rudolf Reder w swoich wspomnieniach nie zawarł relacji o paleniu zwłok, a jedynie o wrzucaniu ciał do dołów śmierci . Może być to poszlaka wskazująca na datowanie grobów w całości ciałopalnych z widocznymi warstwami przesypowymi na koniec listopada i grudzień 1942 r., czyli na czas po ucieczce Redera. Kolejnym grupą pochówków są groby o małej objętości – wśród nich znajdują się obiekty o numerach 2, 9, 11, 21, 25, 28, 30, 31, 33. Są to groby w całości ciałopalne, bez śladów warstw niwelacyjnych. Objętość waha się od 35 do 200 m3. Hipotetycznie, mogły w nich zostać pochowane ofiary pochodzące z mniej licznych transportów przybywających do obozu. Odpowiedzi na wiele stawianych pytań i hipotez odnośnie obiektów grobowych mogłyby dostarczyć wykopaliska szerokopłaszczyznowe, jednak z powodu na religijny zakaz naruszania mogił funkcjonujący wśród społeczności żydowskiej, nie wydaje się prawdopodobne przeprowadzenie takich badań.
Innym typem obiektów archeologicznych zarejestrowanych w trakcie badań pod kierownictwem A. Koli były relikty zabudowy obozowej. Ślady interpretowane jako pozostałość zabudowy koncentrowały się w części południowej, zachodniej i środkowej. Metodą sondaży wąskoprzestrzennych i analizy ich profili udało się zlokalizować przebieg bocznicy kolejowej oraz przyległej do niej rampy wyładowczej. W jednym z wykopów znaleziono lampę zwrotnicową, która dodatkowo potwierdziła fakt przebiegu w tym miejscu linii kolejowej. Metodą wykopaliskową przebadano 8 obiektów antropogenicznych. Obiekty oznaczone literami A, B, C, E to relikty trudne do określenia funkcjonalnego – były to prawdopodobnie podpiwniczenia budynków naziemnych. Na szczególną uwagę zasługują:

Podstawowym założeniem i celem badań archeologicznych prowadzonych na terenie byłego obozu zagłady w Bełżcu było rozpoznanie rozmieszczenia struktur grobowych oraz ustalenie lokalizacji infrastruktury obozowej. W ciągu trzech sezonów wykopaliskowych w latach 1997-1999 częściowo zrealizowano postulaty badawcze. Stosowane metody (sondaże wiertnicze) umożliwiły jedynie przypuszczalne określenie zasięgów dołów śmierci
i ich objętości. Brak zastosowania metody szerokopłaszczyznowej w badaniu terenu obozu również wpłynął na niepełne rozpoznanie lokalizacji budynków obozowych. Mimo to, zdołano odkryć 33 doły śmierci, do których składane były ciała ofiar. Efekty i wyniki badań archeologicznych stały często w sprzeczności z relacjami świadków, zwłaszcza z opisem obozu dokonanym przez Rudolfa Redera. Rozbieżności dotyczą w szczególności lokalizacji komory gazowej z drugiej fazy funkcjonowania obozu – Reder opisywał, że był to budynek betonowy znajdujący się w partii centralnej obozu. Natomiast w trakcie badań nie natrafiono na żadne zaburzenia w stratygrafii gruntu i na ślady obiektów, które mogłyby potwierdzić opis świadka. Trudno jednoznacznie wyjaśnić przyczynę tego stanu rzeczy. Przypuszczalnie ustalono miejsce lokalizacji komory gazowej z pierwszej fazy funkcjonowania obozu – powinna się ona znajdować na południe od budynku D w odległości około kilkudziesięciu metrów . Badania wykopaliskowe dostarczyły również licznych przedmiotów stanowiących wyposażenie osobiste ofiar lub własność załogi obozu, w znacznej części składającej się z więzionych w tym miejscu Żydów. Wszystkie odnalezione zabytki stanowią cenne świadectwo dotyczące martyrologii ofiar zagłady.

4. Obóz zagłady w Chełmnie nad Nerem.

Obóz zagłady w Chełmnie nad Nerem został uruchomiony 8 grudnia 1941 r. i z przerwami działał do jesieni 1944 r. Podobnie jak Sobibór, Bełżec czy Treblinka było to miejsce natychmiastowej zagłady. Eksterminacji podlegali przede wszystkim Żydzi oraz osoby pochodzenia żydowskiego, Cyganie oraz grupy Polaków i jeńców radzieckich. Miejsce masowych mordów zlokalizowano 70 km na zachód od Łodzi – największego skupiska ludności żydowskiej w Kraju Warty.
Na miejsce kaźni wybrano opuszczony pałac, który przed wojną był własnością państwa polskiego. Cały budynek specjalnie przygotowano i upozorowano ze względu na funkcje, jakie miał pełnić – stanowił rozbieralnię dla ofiar oraz punkt, w którym miały się odbywać badania lekarskie i dezynfekcja przed wysłaniem ludności żydowskiej do obozów pracy. Analogicznie, jak w innych obozach zagłady, mistyfikacja miała służyć zachowaniu spokoju przez ofiary i utrzymaniu ich w świadomości, że znajdują się tylko w obozie przejściowym. Po rozebraniu się do naga, ofiary zaganiano do piwnic pałacowych i gnano długim korytarzem w kierunku pochyłej rampy, z której spychano ludzi wprost do wnętrza samochodu – komory gazowej. Następnie zamykano gazoszczelne drzwi i przełączano przepływ spalin do wnętrza paki. Zagazowane ofiary wywożono do położonego 4 km dalej lasu rzuchowskiego, gdzie na leśnej polanie znajdowała się druga część kompleksu obozu zagłady – masowe mogiły i zabudowa składająca się na tzw. Waldlager – obóz leśny. Dziennie mordowano w ten sposób ok. 1000 ludzi .
W marcu 1943 r. został wydany rozkaz dotyczący zaprzestania działalności obozu w Chełmnie – powodem miała być zbyt mała wydajność tego ośrodka i możliwość kierowania dalszych transportów do Auschwitz-Birkenau. W kwietniu 1943 r., w celu zatarcia śladów, wysadzono pałac w Chełmnie oraz polowe piece krematoryjne w lesie rzuchowskim. W obliczu zmian sytuacji na froncie wschodnim, zbliżania się jednostek Armii Czerwonej w kierunku ziem polskich oraz nie doprowadzenia do „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”, na wiosnę 1944 r. następuje reaktywacja ośrodka zagłady. W kolejnych miesiącach getto łódzkie zostaje ostatecznie zlikwidowane, a jego mieszkańcy skierowani na śmierć do chełmińskiego ośrodka. Zakończenie drugiego okresu funkcjonowania obozu następuje jesienią 1944 r.

Badania archeologiczne na terenie ośrodka zagłady w Chełmnie nad Nerem zostały zainicjowane przez Muzeum Okręgowe w Koninie w 1986 r. Kierownikiem badań została dr Łucja Pawlicka-Nowak. Potrzeba rozpoczęcia badań była związana z zatarciem śladów obozu w wyniku przeprowadzonych w latach 1960 – 1964 prac porządkowych na obszarze Waldlagru, położonego w lesie rzuchowskim. Głęboka orka, niwelacja terenu i wyburzenie widocznych jeszcze w tamtym okresie reliktów zabudowy oraz budowa upamiętnienia oparta jedynie na wizji projektantów, bez dbałości o faktyczny przebieg masowych mogił i infrastruktury obozowej, spowodowała utratę możliwości obserwacji tych obiektów w ich oryginalnym przebiegu. Tak przekształcony teren podzielono na cztery kwatery, które w przybliżeniu miały odpowiadać lokalizacji masowych mogił.

W latach 1986-87, w wyniku przeprowadzonych sondaży i wierceń archeologicznych, zlokalizowano mogiłę w obrębie kwatery II. Na obszarze kwatery IV odkryto obiekt, któremu przypisano funkcję polowego krematorium. W południowym narożniku, przy partii spągowej obiektu, znaleziono okopconą betonową rurę o średnicy 30 cm, którą doprowadzano powietrze do wnętrza pieca. W nawarstwieniach odkryto rzeczy należące do ofiar – okucia od torebek, walizek, sprzączki pasków, klucze, fragmenty sztucznych szczęk oraz guzik od radzieckiego munduru – pośredni dowód na to, że w Chełmnie zabijano jeńców wojennych. Obiekt pochodził najprawdopodobniej z drugiego okresu funkcjonowania ośrodka – wskazuje na to brak warstwy gruzowej i brak jakichkolwiek śladów wskazujących na wysadzenie w powietrze .
Ponowne badania kompleksu obozowego rozpoczęto w 1997 r. od rozpoznania terenu przy kościele w Chełmnie. W pierwszej fazie funkcjonowania ośrodka zagłady kościół wykorzystywano w charakterze magazynu rzeczy pomordowanych. W drugiej fazie niektóre transporty ofiar spędzały w nim ostatnią noc przed śmiercią. Istnieją relacje o paleniu rzeczy pozyskanych od Żydów i nieprzydatnych dla oprawców w ogniskach przy kościele. Teren wokół kościoła rozpoznano za pomocą 3 wykopów sondażowych. W jednym z nich natrafiono na palenisko, w obrębie którego zarejestrowano przedmioty należące do ofiar: sztućce, garnki, butelki po lekarstwach, biżuteria złota i srebrna, guziki, spinki do włosów, broszki, monety. Część z tych przedmiotów nosiła ślady przepalenia. Na głębokości 60 cm od powierzchni gruntu natrafiono na warstwę stopionego szkła, która uniemożliwiała dalszą eksplorację . W pozostałych wykopach sondażowych natrafiono na przedmioty należące do ofiar, nie tworzyły one jednak żadnych skupisk – były luźno rozrzucone po całym eksplorowanym terenie.
Kolejnym lokalizacją, którą badano archeologicznie w latach 1997-2002 były ruiny pałacu, w którym mieściła się rozbieralnia i sortownia rzeczy odebranych pomordowanym. Cały teren przypałacowy był mocno zdewastowany w wyniku działania na jego obszarze Gminnej Spółdzielni. Działalność powojenna związana była z licznymi ingerencjamiw strukturę nawarstwień, w wyniku czego bezpowrotnie zaburzono ich układ. Efektem prac archeologicznych było odsłonięcie pozostałości piwnic pałacu i skorelowanie rozkładu pomieszczeń z przypuszczalną funkcją, jaką mogły pełnić w ramach chełmińskiego ośrodka.
Na podstawie analizy zabytków stwierdzono, że w piwnicach od strony południowej mogły mieścić się warsztaty rzemieślnicze – pracownie szewców i krawców.
W pomieszczeniach odkryto m.in. naparstki, resztki miar krawieckich, skrawki skór, narzędzia szewskie. W jednym z pomieszczeń znaleziono męską złotą obrączkę wsuniętą między cegły ściany działowej – stanowi ona prawdopodobnie depozyt po jednym z więźniów – rzemieślniku. Osią piwnic był tzw. korytarz śmierci, którym nagie ofiary zaganiano w kierunku rampy, z której były wpychane do samochodu – komory gazowej.
W części wschodniej piwnic, w komórce o przeznaczeniu gospodarczym odkryto szczątki niemowlęcia w wieku do 3 miesięcy. Obok szczątków dziecka leżała platerowana łyżeczka
i składany nóż w oprawie z masy perłowej i napisem hebrajskim „Czcij Szabat” . Odkryte szczątki stanowią świadectwo bliżej nieokreślonego dramatu, jaki rozegrał się
w zabudowaniach pałacu.
W rejonie południowo – zachodniego narożnika pałacu odnaleziono różne drobne przedmioty należące do pomordowanych. Wedle relacji świadków, od strony południowej pałacu wyrzucano z okien piętra rzeczy należące do ofiar . Do najcenniejszych znalezisk – pod względem identyfikacyjno – informacyjnym – należy połówka nieśmiertelnika jenieckiego ze stalagu II A, należąca do Dawida Anszulowskiego, żołnierza Wojska Polskiego, który dostał się do niewoli niemieckiej w czasie wojny obronnej we wrześniu 1939 roku . Odnaleziono również odznakę wiedeńskiego klubu sportowego „Hakoah”, srebrny naparstek, broszkę w kształcie róży, fragmenty lusterek, damską portmonetkę
z kartkami żywnościowymi oraz zbiór wielu innych, osobistych przedmiotów . W rejonie na północ od południowo – wschodniego narożnika pałacu odkryto dwa pochówki – w jednym była pogrzebana para mężczyzn, w drugim znajdował się fragment szkieletu mężczyzny bez głowy i kości podudzi. W pobliżu grobu mężczyzny znaleziono nieśmiertelnik jeniecki ze stalagu III A, należący do Henryka Pfeffera, żołnierza Wojska Polskiego, który również dostał się do niewoli niemieckiej w trakcie wojny obronnej w 1939 r. Szczątki ludzkie zostały pochowane w płytkich wkopach, przesypane były ziemią z ułamkami gruzu. W jednym
z wykopów sondażowych przy południowej ścianie spichlerza odkryto fragmenty ludzkiej kości udowej. Fakt znajdowania fragmentarycznych szczątków ludzkich potwierdza relacje niektórych świadków o wysadzeniu pałacu w kwietniu 1943 r. wraz ze znajdującymi się
w jego wnętrzu więźniami .
Rozpoznaniem archeologicznym objęto również teren parku i ogrodów przypałacowych na obszarze ok. 3 ha. Dzięki zagęszczonej siatce krzyżujących się sondaży archeologicznych zlokalizowano dziewięć jam śmietniskowych, do których wrzucono przedmioty nie przedstawiające wartości dla Niemców. Część przedmiotów nosi ślady przepalenia. Jama nr 1 znajdowała się na północno – zachodniej części posesji pałacowej, na obszarze ogrodów byłego majątku. Posiadała kształt prostokątny i wymiary 2,5 m x 3,8 m, głębokość sięgała 1 m. W nawarstwieniach obiektu odkryto m.in. dwie kamienne figurki „milczących” małpek, brązową gwiazdę Dawida, czworoboczny bączek do gry
w drejdł oraz zęby ludzkie ze śladami zdjętych złotych koronek. Jama nr 2 była położona
w sąsiedztwie jamy nr 1, w odległości około 2 m na NE. W rzucie poziomym w partii stropowej posiadała wymiary 3 x 3,5 m, a jej głębokość sięgała 1,3 m. W warstwie kulturowej odkryto liczne buteleczki po lekarstwach i perfumach, lusterka, srebrną wpinkę w kształcie gwiazdy Dawida, znaczek Przysposobienia Wojskowego Kobiet oraz fragment wieczka papierośnicy z wygrawerowaną inskrypcją, która informowała, że jest to nagroda dla Józefa Jakubowskiego, za zajęcie I miejsca w rajdzie motocyklowym o puchar firmy „Klinger” z dnia 30.08.1936 r. . Jama nr 3 zlokalizowana była między ruinami pałacu a spichlerzem. W partii stropowej posiadała zarys prostokąta o wymiarach 4 x 4,5 m. Głębokość jamy wyniosła 2 m. Pozyskano z niej zęby ludzkie ze śladami zdejmowania złotych koronek, srebrny kieliszek kiduszowy, krzyżyk mosiężny z wizerunkiem Chrystusa, guzik z orłem od polskiego munduru, buteleczki po lekarstwach i perfumach, łuski pistoletowe i karabinowe, różnego rodzaju narzędzia, igły od strzykawek, zabawki dziecięce, strzępy strojów żydowskich (chałat), fragmenty papierośnic i puderniczek, kolczyki damskie, portmonetki. Ponadto, odkryto ozdoby, które zostały wykonane z gettcie łódzkim – monogramy „P” i „R” wycięte z blachy mosiężnej, srebrna gwiazda Dawida z napisem „Getto 1940”. Jama nr 4 była zlokalizowana 15 m na zachód od spichlerza. Obiekt miał kształt prostokąta o wymiarach 8 x 3,6 m i głębokości 2,5 m. Na podstawie stratygrafii stwierdzono, że jama była wykorzystywana przez dłuższy czas – czytelne były warstwy przesypowe. Wiele przedmiotów z niej wydobytych nosiło ślady przepalenia. Wśród znalezisk były m.in. odznaka inwalidy wojennego z getta łódzkiego z numerem 20, odznaka rocznicowa Bundu, odznaka przyznawana przez Ministra Przemysłu, Rzemiosła i Handlu za wybitne zasługi, znaczek organizacji religijno – skautowej Bnej Akiwa, srebrne broszki i spinki od mankietów, ozdoby wykonane w gettcie z blachy mosiężnej (gwiazdy Dawida, broszki, zawieszki), portmonetka z napisem „dr RB” . Pozyskano również dużą ilość przedmiotów związanych z kultem: szklane kieliszki na wódkę z napisem „Pesach”, srebrną zawieszkę w kształcie tablic Dekalogu, owalne wisiorki z wizerunkiem Mojżesza, okładziny noża sobotniego z napisem „Czcij Szabat”. Potwierdzeniem, że w Chełmnie ginęli Żydzi – żołnierze polscy – były oprócz wcześniej odnajdywanych nieśmiertelników jenieckich – odkryte w jamie nr 4 guziki z orłem z munduru wojskowego oraz skrawki tkaniny mundurowej. Ponadto, znaleziono guziki od mundurów strażackich, harcerskich i szkolnych. W obiekcie zarejestrowano również przedmioty, które łączy się z transportami żydów niemieckich
i austriackich. Są to: dwa I-wojenne krzyże żelazne, bączek do gry w drejdł, srebrny naparstek
z napisem niemieckim „D.H aus freundschaft”, medaliony z wizerunkiem Fryderyka Wielkiego, znaczek z napisem „Berlin”, znaczek Związku Pielęgniarek z Wiesbaden. Jamy nr 5 i 6 nie zostały całkowicie przebadane. W przypadku jamy nr 5 nie eksplorowano jej całkowicie ze względu na masowe występowanie naczyń metalowych – postanowiono zachować profil jamy wraz wystającymi z niej przedmiotami do celów ekspozycyjnych .
Z kolei jama nr 6 zawierała dużą ilość skrawków skór oraz fragmentów butów – z powodu na zachodzące reakcje chemiczne i wydzielanie się intensywnego, nieprzyjemnego zapachu, obiektu nie przebadano. Jama nr 7 posiadała regularny zarys w kształcie kwadratu o boku 5 m. Głębokość obiektu wyniosła 2,2 m. Znaleziono w niej duży zasób przedmiotów należących do ofiar. Były to m.in.: niemiecki krzyż żelazny I-wojenny, ozdoby i biżuteria wykonana ze srebra, złota, mosiądzu, grzebienie. Cechą charakterystyczną dla tej jamy było występowanie w ponad przeciętnej ilości buteleczek i pojemników po lekarstwach – fakt ten można powiązać z transportami żydów z Zachodu w maju i wrześniu 1942 r., w których znalazła się grupa około 60 lekarzy, aptekarzy i dentystów . Zawartość i układ jamy nr 8 został zniszczony w okresie działalności Gminnej Spółdzielni w wyniku wkopania szamba –
w obrębie obiektu możliwego do przebadania znaleziono jedynie srebrną chorągiewkę od balsaminki. Jama nr 9 znajdowała się w północno – zachodniej części ogrodów, w rejonie jam nr 1 i 2. Częściowo została uszkodzona przez wkop powstały w okresie funkcjonowania GS-u. Wymiary jamy ustalono na poziomie calca – wyniosły one 3,7 x 2 m, głębokość 1 m.
W obiekcie znajdowały się zabytki, które można wiązać z działalnością rzemieślniczą, zwłaszcza krawiecką i szewską: fragmenty obuwia, ścinki skóry i gumy, podkówki butów, sprzączki pasków, szydła szewskie, fragmenty miar krawieckich, naparstki, skrawki tkanin
i zamków błyskawicznych, zatrzaski, guziki. Znaleziono również zapalniczkę
z grawerunkiem – z dedykacją z datą 20 czerwca 1944 r. Innym przedmiotem – datownikiem było wieczko od igielnika z wyrytą datą „1944”. Przedmioty te jednoznacznie wiążą zawartość jamy z drugim okresem funkcjonowania obozu.
W ciągu całego okresu badań archeologicznych na terenie byłego ośrodka zagłady w Chełmnie na Nerem, trwającego z przerwami od drugiej połowy lat 80-tych do roku 2004, pozyskano ogromną ilość informacji dotyczących ofiar, organizacji i działania mechanizmu zbrodni. Przebadano relikty pałacu i wyjaśniono, jak wyglądała ostatnia droga skazanych na zagładę. Odkryto i wyeksplorowano jamy śmietniskowe
z zawartością rzeczy pomordowanych, przez co pozyskano liczne materialne świadectwa kaźni i uzyskano wiedzę na temat pochodzenia, a nawet tożsamości niektórych ofiar. Potwierdzono również relacje o przetrzymywaniu więźniów w obrębie kościoła w Chełmnie. Kolejnym ważnym osiągnięciem było wyznaczenie prawidłowego przebiegu mogił na cmentarzysku w lesie rzuchowskim. Ustalono, w jakim rejonie znajdowały się polowe piece do spalania ciał oraz krematoria. Natomiast według kierującej badaniami Łucji Pawlickiej-Nowak „największymi osiągnięciami badań na terenach objętych działalnością ośrodka było wypracowanie metody łączącej wyniki osiągnięte dzięki wykopaliskom archeologicznym
z relacjami świadków przesłuchiwanych po wojnie, jak i w latach późniejszych” .

5. Podsumowanie.

W świetle przytoczonych przykładów badań można stwierdzić, że metody archeologiczne dostarczają dużej ilości informacji, których uzyskanie innymi sposobami nie byłoby możliwe. Obozy były miejscami, które od początku powstania poddawane były intensywny zmianom w bardzo krótkich – jak na perspektywę archeologiczną – odcinkach czasu. Były rozbudowywane, pojawiała się infrastruktura związana z uśmiercaniem więźniów oraz z kremacją ciał. Zastosowanie metod archeologicznych umożliwia rozpoznanie tych zmian, a tym samym ustalenie względnej lub – w niektórych przypadkach – przybliżonej chronologii bezwzględnej. Obozy były również miejscami, w których nastąpiła koncentracja setek tysięcy ludzi. Większość z nich poniosła śmierć, nieliczni ocaleli. Bardzo często tożsamość ofiar pozostała nieznana, ponieważ w obozach ginęły całe rodziny – o zaginionych nie miał kto się upomnieć. Wobec ogromu zbrodni właśnie archeologia – we współpracy z innymi dziedzinami nauki – może dostarczyć tak pożądanej i potrzebnej wiedzy o ofiarach. Idealną sytuacją byłaby możliwość zidentyfikowania ofiar mordu z imienia i nazwiska, jednak jest to rzecz wykonalna tylko dla niewielkiego promila ogółu. Niektóre znaleziska archeologiczne, tak jak przedstawiono to na przykładach w tej pracy, dają możliwość przeprowadzenia pełnej identyfikacji. Oprócz celów poznawczych, stosowanie metod archeologicznych w przypadku badań obozów hitlerowskich ma również inny charakter – staje się swego rodzaju służbą na rzecz zachowania pamięci o martyrologii ofiar. Zdobywanie wiedzy na drodze archeologicznej ma wymiar etyczny, związany nie tylko z poszanowaniem szczątków, ale również z ukazaniem, że każda zbrodnia pozostawia po sobie ślad. Ślady te warto utrwalić i zadokumentować, by móc pełniej ukazać piętno zbrodniczości systemu, który dopuścił się ludobójstwa milionów ludzi.

Bibliografia:

• Banaszek Ł., Pospieszny Ł., Charakterystyka metod nieinwazyjnych wykorzystanych
w ramach projektu ,,Sztutowo czy Stutthof? Oswajanie krajobrazu kulturowego.” [w:] Sztutowo czy Stutthof? Oswajanie krajobrazu kulturowego, red. Ł. Banaszek, M. Wosińska, Poznań-Sztutowo 2011, s. 33-41.

• Buchli V., Lucas G., Archaeologies of the Contemporary Past, Londyn 2001.

• Gilead I., Haimi Y., Mazurek W., Excavating Nazi Extermination Centres, ,,Present Pasts” 2009, t. 1, s. 10-39.

• Głosek M., Katyń w świetle badań terenowych 1994-1995, Toruń 2003.

• Harrison R., Schofield J., After Modernity: Archaeological Approaches to the Contemporary Past, Oksford 2010.

• Kola A., Hitlerowski obóz zagłady Żydów w Bełżcu w świetle źródeł archeologicznych, Warszawa – Waszyngton 2000.

• Kola A., Archeologia zbrodni, Toruń 2005.

• Miszczak A., Zeznanie Andrzeja Miszczaka [w:] Mówią świadkowie Chełmna, red. Ł. Pawlicka-Nowak, Konin-Łódz 2004, s. 133-138.

• Moshenska G., Myers A., An introduction to Archaeologies of Interment [w:] Archaeologies of Internment, red. G. Moshenska, A. Myers, Londyn-Nowy Jork-Dordrecht-Heidelberg 2011, s. 1-19.

• Pawlicka-Nowak Ł., Badania archeologiczne na terenie byłego ośrodka zagłady
w Chełmnie n. Nerem w 2001 r., Przeszłość i Pamięć 2002, nr 1/2 (22/23), s. 61-65.

• Pawlicka-Nowak Ł, Badania archeologiczne na terenie byłego ośrodka zagłady w Chełmie nad Nerem [w:] Mówią świadkowie Chełmna, red. Ł. Pawlicka – Nowak, Konin-Łódz 2004, s. 42-66.

• Pawlicka-Nowak Ł., Badania archeologiczne na terenie ośrodka zagłady w Chełmie nad Nerem [w:] Ośrodek zagłady Żydów w Chełmie nad Nerem w świetle najnowszych badań, red. Ł. Pawlicka-Nowak, Konin 2004, s. 14-28.

• Pospieszny Ł., Badania geofizyczne reliktów nowego obozu w obrębie byłego KL Stutthof [w:] Sztutowo czy Stutthof? Oswajanie krajobrazu kulturowego, red. Ł. Banaszek, M. Wosińska, Poznań-Sztutowo 2011, s. 249-253.

• Reder R., Bełżec, Kraków 1946.

• Saunders N., Matters of Conflict: Material Culture, Memory and the First World War, Londyn 2004.